Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogólne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogólne. Pokaż wszystkie posty

13 lip 2014

Ciekawe znalezisko!

Kilka dni temu na Facebook'u wstawiłam zdjęcie z pytaniem: "Co to jest?"

 
Odpowiedzi były różne i bardzo ciekawe :) Od oczywistej, że to są pewnie jakieś półfabrykaty do biżuterii, po bardziej wnikliwe: pokrętła, uszczelki, części od roweru, elementy zegarków, fragmenty kaset magnetofonowych... Także muszę powiedzieć, że odpowiedzi przyprawiły mnie o szeroki uśmiech z radości, że macie ochotę poszukać rozwiązania!

Zanim je podam najpierw powiem jak to odkryłam :P

Jakiś czas temu rozpoczęłam realizację skomplikowanych tematów plastycznych podczas zajęć w domu kultury KLIK. W tym celu potrzebowałam mnóstwa odpadów przeróżnych: począwszy od tradycyjnych nakrętek, poprzez śrubki i sprężynki na starych kluczach kończąc. Tempo zbierania przez moich podopiecznych nie było zbyt imponujące więc musiałam przeszperać wszystkie znane mi zakamarki. Zaczęłam też rozbierać na części stare sprzęty, niepotrzebne wtyczki itp. I tu dochodzimy do rozwiązania.

W sprzętach typu:


(tak, tak, miałam taki stary walkman z funkcją dyktafonu :P) są silniczki elektryczne z wirnikiem w środku, o takim:





Składa się on z bloczków blaszek ferromagnetycznych. I teraz takie właśnie blaszki schną sobie na oknie :D





I jak już zapowiedziałam: nie będzie dla mnie rzeczy, której nie da się przetworzyć :)


P.S. Jak ktoś ma dostęp do tych wirników to chętnie przyjmę ;)

17 lut 2013

PleciaQ na Dizajnerskie.pl

Od dziś moje produkty można znaleźć w nowym, ciekawym miejscu...

To są dopiero początki ale mam nadzieję, że współpraca się rozwinie. Tym bardziej, że właściciel wyszukuje ciekawe marki do współpracy więc czeka mnie całkiem niezłe towarzystwo.

Życzę wielu sukcesów, również tych wspólnych :) A zainteresowanych zapraszam


30 paź 2012

pociąg do...

Niedziela. 28.10.2012

Pociąg relacji Wrocław Główny - Białystok.

10 godzin podróży (łomatkoicórko! dobrze, że nie było opóźnienia bo kto normalny wytrzymałby więcej w jednym pociągu?)

Pasek-patyczek-rurka-klej, pasek-patyczek-rurka-klej... nienormalna jestem chyba, żeby w pociągu kręcić rurki - ale co robić kiedy podróż taka długa a ja ostatnio w niedoczasie :P

Nakręcilam! jakieś 600 rurek! mało czy dużo? trochę niewygodnie i kręgosłup pobolewał więc musiałam robić przerwy na "Paryż na widelcu" Stephen'a Clarke.

***
Dla niewtajemniczonych: jest to jedna z książek o tym jak to Brytyjczycy nie rozumieją się z Francuzami. Aby zrozumieć o co chodzi polecam czytać w odpowiedniej kolejności:
1. "Merde! Rok w Paryżu"
2. "Merde! W rzeczy samej"
3. "Merde! Chodzi po ludziach"
4. "M jak Merde!"

Tak gdzieś po drugiej książce można zrobić sobie przerwę na "Jak rozmawiać ze ślimakiem, czyli 10 przykazań jak zrozumieć Francuzów"

No i po tych wszystkich  5. książkach dopiero ten "Paryż na widelcu". Jeszcze przede mną najnowsze "1000 lat wkurzania Francuzów"

Polecam tę serię całym sercem! Traktuje o tym jak Brytyjczyk wyjeżdża do Francji aby założyć tam sieć angielskich herbaciarni. A jak wiadomo od wieków Brytyjczycy i Francuzi to mieszanka wybuchowa. Jest to komedia z kąśliwym dowcipem tak dalece trafnym, że często czytelnik śmieje się w głos ku zdziwieniu otoczenia. Chociaż raz się wzruszyłam :P Historia Paula Westa okrzyknięta została "Męskim odpowiednikiem <Dziennika Bridget Jones>" i już nie mogę doczekać się ekranizacji. A serię odkryłam dzięki człowiekowi o tajemniczym pseudonimie "Dziad Paryski" z zapisków w innym życiu.

ps. "merde" w języku francuskim znaczy ni mniej ni więcej tylko "gówno" chociaż w książce nie uraczycie, na szczęście, tzw. dowcipu kloacznego. 
***

No i teraz mam z czego wyplatać po kilkudniowej przerwie na drugim końcu Polski :D

8 paź 2012

Ważna informacja!

Niektórym wydaje się pewnie, że do Świąt Bożego Narodzenia zostało mnóstwo czasu. Jednak przypominam, że czas szybko płynie ;)

W związku z tym Ci, którzy zechcą obdarować swoich bliskich z tej okazji jakimś przedmiotem od PleciaQa, proszeni są o intensywne myślenie co to miałoby być i zgłaszanie się możliwie najwcześniej.

Papierowa wiklina, jak zapewne wiecie, jest techniką pracochłonną. Nauczona doświadczeniem lat poprzednich (mnóstwo zamówień na ostatnią chwilę) postanowiłam uprzedzić ;)

Zobaczymy jak to będzie z ilością zamówień w tym roku. Od tego będzie zależało kiedy skończę zbierać zamówienia. Na pewno nie wcześniej niż 25 listopada.

Także zapraszam do myślenia nad świątecznymi prezentami :)

ps. zamówienia z innej okazji nie mają takich terminów :D Oczywiście trzeba i tak pomyśleć o tym nieco wcześniej...

31 sie 2012

Porcja szczerości... dyskusja

Ten post nie był planowany. Wynikł ze względu na kilka słów napisanych pod postem z opisem ostatniej mojej torby.

Mianowicie jedna z dziewczyn odwiedzających mój blog zapytała mnie czy mogłabym umieścić kurs "krok po kroku" jak wykonać taką torbę. Nie mam absolutnie pretensji o to, że zapytała. Bo w zasadzie dlaczego miałaby nie zapytać kiedy w internecie krąży pełno tutoriali jak coś zrobić od początku do końca? I o to mi właśnie chodzi.

Całkiem niedawno rozmawiałam z pewną osobą na ten temat. Obie prowadzimy warsztaty w całkiem odmiennych dziedzinach, więc sprawa dotyczy nie tylko papierowej wikliny. Wtedy w każdym kiosku czy saloniku prasowym ukazało się pismo, w którym był kurs decoupage dla początkujących. Dla osoby, która prowadzi warsztaty tego typu kursy odbierają chętnych. To samo z umieszczanymi w sieci tutorialami, a jest ich pełno.

Absolutnie rozumiem sytuację kiedy ktoś mieszka z dala od artystów i rękodzielników, którzy prowadzą tego typu kursy. I trudno jest komuś przyjechać specjalnie na kurs. I wiem, że nie każdego na to stać. Ale chciałabym aby ktoś zrozumiał też ludzi takich jak ja. Prowadzimy warsztaty bo przede wszystkim lubimy pracować z ludźmi. Poza tym chętnie dzielimy się swoimi umiejętnościami i wskazówkami z zainteresowanymi. I naprawdę szczerze zarażamy miłością do twórczości wszelakiej. Ale czas poświęcony na naukę kogoś i wysiłek włożony w organizację i prowadzenie zajęć musi w jakiś sposób być zrekompensowany. I ja osobiście nigdy w internecie nie umieszczę żadnego kursu zdjęcie po zdjęciu.

Na koniec jeszcze tylko dodam, że w moim programie warsztatów nie umieszczę zajęć z wykonania torby wg mojego pomysłu. Długo szukałam swojego niepowtarzalnego kształtu... naprawdę długo. I kiedy już odkryłam to co będzie mnie wyróżniać długo pracowałam nad tym aby wyglądało to dobrze i było zrobione naprawdę dobrze. Jeśli ktoś zajmuje się papierową wikliną odpowiednio długo i jest na wysokim stopniu zaawansowania na pewno domyśli się jak to zostało zrobione. Ale ufam, że taka osoba będzie na tyle doceniała swoją i czyjąś pracę, że nie pokusi się o kopiowanie.

Ja jestem za tym aby się inspirować czyimiś pomysłami i przekuć je na swój własny sposób a nie aby bezmyślnie kogoś kopiować czy podrabiać i podpisywać się pod czyimiś pomysłami.

Żeby nie było, że słucham jedynie swojego "widzi mi się" zapraszam do dyskusji pod tym postem. Zależy mi na Waszej szczerości.



ps. I krótka informacja: 9 września br. (niedziela) w Białostockim Muzeum Wsi odbędzie się rodzinna niedziela z moim udziałem. Impreza zaczyna się o 12 i potrwa ok. 4 godzin po czym będzie ognisko, przy którym będzie można upiec sobie kiełbachę :) oczywiście prowiant własny, ale sądzę, że nie jest to duży koszt. Można przyjść samemu albo z dzieciakami i upleść swój własny prosty koszyk. Po więcej informacji zapraszam na stronę Skansenu.

14 sie 2012

Papierowi plecionkarze z Białej Podlaskiej :)

W Białej Podlaskiej mieszkają pozytywni wariaci :D Dzięki nim papierowa wiklina przybiera niezwykłe formy (i gigantyczne!).

Marcin Lubański wraz z żoną Katarzyną, Anetą Klej oraz przy wsparciu Wojciecha Magdziak vel Wierzbickiego (rodzina moja jakaś?) i wielu ludzi dobrej woli propagują wyplatanie z papieru w ekstremalnych formach. O ich licznych akcjach możecie przeczytać TUTAJ. Poza tym na moim blogu znajdziecie różową świnkę do klikania dla fejsowiczów ;)

W sierpniu wystartowali z inicjatywą promującą sztukę wyplatania z papieru zrzeszając w jednym miejscu wszystkich plecionkarzy. Można o tym przeczytać konkretnie TUTAJ.

I oczywiście ja sama się zgłosiłam - bo jakżeby inaczej! :D I artykuł o mnie znajdziecie TUTAJ!

21 lip 2012

powroty...

Witam serdecznie :)

Oznajmiam wszystkim i każdemu z osobna, że wróciłam i zabieram się pilnie do pracy...
 
Trzeba nadrobić te trzy tygodnie: biżuteria, misy, kosze, torby... wszystko leży obrażone na mnie po tylu dniach braku zainteresowania!
 
Łomatko! Kiedy ja to nadrobię?!
 
:D

5 kwi 2012

W przedświątecznym szale...

...przygotowań chciałabym wszystkim złożyć życzenia pogodnych, wiosennych i słonecznych Świąt Wielkanocnych. Jajecznych w niedzielę i mokrych w poniedziałek :)

19 mar 2012

przeprowadzka

Witam wszystkich, którzy śledzą moje poczynania. Witam tych, którzy odwiedzali mnie pod adresem http://kobieta123.blogspot.com oraz witam nowe osoby. Od dziś będę publikowała tutaj. Nadszedł czas na zmiany :)

8 sty 2011

zaczynamy...

To mój pierwszy blog hobbystyczny. Wcześniej prowadziłam prywatne i literackie. Są jeszcze zawieszone w sieci pomimo, iż już nie publikuję. Często do nich wracam bo są częścią mnie. Jednak uznałam, że poza przemyśleniami mam potrzebę podzielenia się swoimi pasjami.


No to zaczynamy...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...